Pigmejski Jeż Afrykański

Rozmnażanie

UWAGA - informacje ważne i podstawowe

Nie należy łączyć jeżyków, które nie osiągnęły wieku 6 miesięcy - istnieje duże prawdopodobieństwo, że młodsze zwierzęta nie będą wystarczająco rozwinięte, co może prowadzić do zaburzeń w trakcie ciąży jak i późniejszych powikłań. Nie należy również kryć samicy, która skończyła rok, jeżeli nigdy wcześniej nie była w ciąży - jest to dla niej niebezpieczne.

Czas trwania ciąży to 35-58 dni. W ostatnim tygodniu ciąży należy zapewnić jeżowej mamie spokój i poczucie bezpieczeństa - nie wyciągać z terrarium, nie sprzątać, ograniczyć otwieranie terrarium do minimum.

Samiec absolutnie nie może przebywać z matką w końcowym okresie ciąży, a szczególnie po porodzie - zarówno ojciec jak i matka mogą wtedy zabić małe jeżyki.

W pierwszym tygodniu po porodzie absolutnie nie należy otwierać terrarium jeżycy częściej niż jest to absolutnie konieczne (podawanie jedzenia i wody) ponieważ ze stresu jest gotowa zagryźć/zjeść swoje potomstwo.

Średnia ilość noworodków to 3-5 jeżyków ale odnotowano przypadki, gdzie mioty liczyły od 1 do 11 jeżyków.

Po odchowaniu młodych samica musi odpocząć - ciąża poród i karmienie są dla niej wyczerpujące i zbyt częste źle wpływają na jej zdrowie. Ilość miotów w roku absolutnie nie powinna przekrczać 3. My postanowiliśmy łączyć jeżyki raz na ok. 5 miesięcy.

Dotychczas razem z naszymi jeżami przerobiliśmy rozmnażanie cztery, dzielimy się więc obserwacjami. Na początek opiszemy ten pierwszy raz, który można uznać za wzorcowy. Na końcu zaś umieścimy dodatkowe informacje dotyczącje. Nasze jeże poznały się na początku grudnia 2010 roku i dość mocno przypadły sobie do gustu. W sumie Lilo zaczęła dość agresywnie biegać za Stichem po pokoju. Obwąchały się i na tym zakończyliśmy pierwsze spotkanie. Kolejne miało miejsce 13 grudnia i wówczas po około 10 minutach biegania po pokoju doszło do konsumpcji ich jeżowego związku. Wyglądało to egzotycznie ale dość bezpiecznie. Niemniej Stich po tym akcie miał zaczerwienione łapki w związku z tym postanowiliśmy dać mu odpocząć i chyba słusznie ponieważ 2dni nie wychodził z domku i jadł dopiero jak podstawiliśmy mu miskę pod domek. Sądzę, że to z racji obolałych łapek (choć być może potrzebował czasu żeby sobie wszystko przemyśleć). Gdy wypuściliśmy ich ponownie razem do pokoju Lilo dużo agresywniej wymijała Sticha uzyskując przy tym zawrotne prędkości, szczerze mówiąc przypominała kulę do kręgli. Na tym etapie nie mogliśmy wiedzieć, czy już wcześniej nie doszło do zapłodnienia, jednak zgodnie jednak z radami innych hodowców postanowiliśmy się upewnić i przeprowadziliśmy Lilo do domku Sticha na 3 dni. Cóż wyglądało to dość zabawnie ponieważ już pierwszego wieczoru rano Lilo wyrzuciła Sticha z jego domku i go sobie przywłaszczyła na pozostałe 3 dni. Dnia drugiego udało nam się usłyszeć jak jeż, który się zaleca śpiewa… jakby mała urocza głodna świnka, wydaje te dźwięki z głębi. Zabawne i dość urocze jednakże bardzo ciche dźwięki przypuszczam więc, że mieliśmy spore szczęście, że się na ten koncert załapaliśmy. Ciężko obserwować zwierzaki przez 3 doby, więc nigdy nie dowiedzieliśmy się co zaszło w zaciszu terrarium.

Po pełnym napięcia oczekiwaniu, które trwało ponad miesiąc, z żalem musieliśmy przynać, że Lilo nie zaszła w ciążę. W związku z tym Stich przeprowadził się do niej na cały tydzień, daliśmy im czas dla siebie, wycieczki po pokoju zostały czasowo zawieszone, a kochankowie żyli sobie razem. Potem znów czekaliśmy...


Drugie podejście zakończyło się sukcesem, którego efekty możecie podziwiać w dziale „archiwalne mioty". Poniżej opiszemy okres jeżowej ciąży i pierwszych dni po porodzie.

Okres ciąży naszej Lilo przebiegał spokojnie. Wizualnie Lilo w pierwszych 2-3 tygodniach nie przybrała na wadze. Stopniowo jednak zmieniało się jej zachowania; coraz mniej wychodziła z domku a tym bardziej zdecydowanie rzadziej miała ochotę do nas przychodzić i biegać po pokoju bo jak wcześniej pisaliśmy nigdy nie wyciągamy jej na siłę, czekamy aż sama przyjdzie. Mimo wielu informacji wszechobecnych w internecie nasza Lilo nie miała również większego apetytu, nie jadła więcej a tym bardziej nie miała ochoty na nowe smaki (dałam się skusić na kilka testów zachęcona opiniami hodowców). Tak upływało nam te 35 dni bo tyle właśnie trwała jej ciąża. Codziennie rano z niekłamaną nadzieją (ale i sceptycyzmem, bo pisano, że jeżyna pod koniec ciąży bardzo tyje i dużo je) zaglądałam do jej domku, aż pewnego razu usłyszałam cichutkie popiskiwania. Tak, w tłusty czwartek okazało się, że urodziły nam się 4 małe różowe kasztany. I nastąpił chyba najtrudniejszy okres w naszej małej hodowli – czas oczekiwania po pierwsze na to kiedy Lilo wyjdzie i zacznie jeść a po drugie na to czy jeżątka przetrwają pierwsze kilka dni ponieważ to najcięższy okres i często zdarza się, że jeżyna swój pierwszy miot odrzuca lub zagryza. Codziennie więc po cichu nasłuchiwaliśmy i bardzo delikatnie zmienialiśmy Lilo wodę i jedzenie. Dopiero po 3 dniach nasza jeżynka zdecydowała się wyjść z domu na pierwszy posiłek po porodzie. Przekąsiła bardzo mało i do dzieci wróciła bardzo szybko, jak na wzorową mame przystało. Dzień czwarty był już spokojniejszy i jadła więcej a w dzień piąty okazało się, że zatęskniła na bieganiem i zabawą z nami i sama stukała w szybkę terrarium żeby podstawić jej ręce i ją wypuścić. Przezornie pozwoliliśmy jej pobawić się 15-20 minut aby się nie przemęczyła a jeżątka żeby się nie wychłodziły. Po tym okresie Lilo codziennie bardzo chętnie wieczorami około godziny 20 wychodziła biegać po pokoju, na coraz dłużej. I tak dotrwaliśmy do dnia 12 życia kasztanków i gdy Lilo jak zwykle pobiegła szaleć po pokoju, my wyciągnęliśmy jej domek i pierwszy raz zajżeliśmy do środka. Tam małe jeżyki leżały wtulone w siebie, dzieląc się ciepłem. Sztuk 4 – nasza duma i radość i Lilo na pewno też. Pamiętajmy jednak, że do co najmniej 14 dnia życia jeżyków nie wolno dotykać ponieważ jeżyna często je odrzuca z powodu obcego zapachu, który na nich pozostawimy. Niekoniecznie je zjada, najczęściej wyrzuca je z gniazda i młode umierają z głodu. My pierwszy raz wzięliśmy młode na ręce około 15-16 dnia gdy nie były już tak kruche. Lilo byłą wówczas na codziennym spacerze ale w tym samym pokoju co jeżyki. Nie próbowaliśmy praktyk, o których czytaliśmy w Internecie czyli wyciągania młodych gdy jeżyca jest wściekłą, fuka i gryzie. W zasadzie jeżeli posiadamy oswojoną jeżynkę to z pewnością uda się wam ją przekupić do wyjścia z terrarium już kilka dni po porodzie i uważam, że to idealna okazja do oglądania młodych. Bezstresowa i bezpieczna. My praktykowaliśmy ją od pierwszych dni, maluchy i ich mama miały się świetnie i wyraźnie akceptowały taki układ. Były z tego same korzyści- jeżyna oswajała się bardziej niż kiedykolwiek, wręcz uwielbia do nas wychodzić bo zawsze ją za to nagradzamy, a młode, które nigdy nie widziały jak ich mama źle reaguje na ludzi, same pchały się na ręce jak tylko poczuły nasz zapach (zapewne miało to związek z ciepłem dłoni).

Po uwagach dotyczących bardziej jeżycy dodam kilka na temat maluszków, które bardzo szybko rosły. Pierwsze dni po urodzeniu były dla nas niejako zagadką bo tylko czasami mignął nam w drzwiach domku jakiś różowy kasztanek o białych igłach-bo takie właśnie są pierwsze bardzo miękkie jeżowe igły. Lilo skrzętnie je chowała daleko od drzwi zapewne w celu utrzymania lepszej ich temperatury bo małe jeżyki bardzo łatwo się wychładzają i potrzebują stałej temperatury ponad 24stopnie. Niższa w pierwszym tygodniu ich życia może spowodować ich śmierć z wychłodzenia. Po pierwszym tygodniu jeżyki zaczynają zmieniać igły na te właściwe, barwne. A w trzecim rośnie im już futerko, wtedy temperatura przestaje być aż tak niezmiernie istotna. Potem jeżyki otwierają oczka i powoli dzień po dniu wychodzą coraz dalej z domku do terrarium razem z mamą. Lilo na przykład wypuszczała początkowo po 2 jeżyki na raz.

Dalsza cześć nie zalicza się już do rozmnażania więc zapraszam do działu o nazwie „rozwój małych jeży”

Dodatkowe informacje

Druga ciąża Lilo i pierwsza ciąża Carmen i wszystko co nastąpiło przed nimi i po nich przebiegło podobnie jak przy pierwszym miocie opisanym powyżej. Oczywiście mniej się już stresowaliśmy i byliśmy bardziej świadomi. Dodać mogę jedynie fakt, że zaobserowoaliśmy, że na ok 2 dni przed porodem jeżowa mama buduje gniazdo, zbiera co większe trociny z terrarium i zanosi do domku. Następnie zaszewa się w tym gnieździe i często "zamyka drzwi" na dwa dni. Po dwóch jest po wszystkim... niekoniecznie oznacza to, że mamy małe jezyki:(

Niestety nie zawsze jest tak różowo. Czwarta ciąża w naszym domu i za razem trzecia ciąża Lilo przebiegała typowo - roznący apetyt, rozsnący jeż, budowa gniazda i ... no i właśnie nic:( Lilo spędziła 2 dni w gnieździe, po czym wyszła. Jadła bardzo niewiele i była ociężała, ale maluchów brak. Nie wiemy co się stało, jednak kontaktowaliśmy się z innymi doświadczonymi hodowcami. Zdarzają się przypadki, kiedy jeżyca rodzi martwe młode i je zjada, czasem zdarzają się również akty kanibalizmu kiedy młodym nic nie dolego. Może to być spowodowane stresem, brakiem zapasu jedzenia lub wody. Lilo miała jednak spokój, pełną miskę i zapas świeżej wody, zde3cydowanie nie należy również do jeży zestresowanych. Jak się dowiedzieliśmy niedoszła mama potrafi nawet pięknie "posprzątać", tak że nie ma nawet śladu, zdarza się również odrzucenie młodych, a nawet pożarcie bez żadnego powodu.
Czasami jeżowa mama może mieć trudności z porodem, czasem jeżyk nie może sie urodzić, na to trzeba szczególnie uważać, ponieważ takie sytuacje kończą się śmiercią jeżycy. Lilo zabraliśmy do weterynarza, gdzie zrobiono jej zdjęcie rentgenowskie, które wykazało, że zdecydowanie nie ma w niej małych jeżyków. I cóż tu zrobić...? Trzeba dalej kochać i mieć nadzieję na przyszłość.

Planując małe jeżyki musicie jednak liczyć się z tym, że niekoniecznie wszystko pójdzie po Waszej myśli. Pamiętajcie, że każda ciąża jest niebezpiecznia, może skończyć się odrzuceniem lub śmiercią małych jeżyków, ale również ich matki. Szczególnie niebezpiueczna jest zawsze pierwsza ciąża.




Kontakt: katarzyna@jezpigmejski.pl , biuro@jezpigmejski.pl
Uwaga! Wszystkie treści znajdujśce się na stronie są chronione prawem autorskim.