Pigmejski Jeż Afrykański
<

Rozwój małych jeży

Ustalmy umownie, że małym jeżem nazywam jeża, który potrafi już wyjść z domku jeżycy i oprócz mleka podgryza karmę dla dorosłych jeży. Część o tym gdy jeżyki są nierozerwalnie połączone z mamą i nie wychodzą na światło dzienne zamieściłam a dziale „rozmnażanie”

Po ustaleniach teoretycznych czas najwyższy przejść do praktyki bo przecież to jest najważniejsze i tego właśnie wszyscy są ciekawi, a tego nigdzie znaleźć nie potrafiliśmy. Ale metodami prób i błędów poznaliśmy pewne fakty i obaliliśmy mity i już objaśniam jak sprawy się mają.

Małe jeżyki wychodzą z domu mamy po raz pierwszy w 2 tygodniu a niektóre dopiero w 3. Ponieważ wówczas otwierają oczy. Wcześniej można je ewentualnie podejrzeć lub wziąć na ręce na krótką chwilę jeżeli jeżyca wam ufa, zna wasz zapach i postanowi sama opuścić gniazdo. Przy samicy zdecydowanie ryzykowne jest dotykanie młodych, które jeszcze same nie wychodzą z domku. Czytaliśmy wiele artykułów na stronach zagranicznych, hodowcy twierdzą, że taka ciekawość najczęściej kończyła się wyrzuceniem młodych z gniazda ich śmiercią z głodu ponieważ samica je odrzuca.

Ustalmy więc, że pierwszy raz bezpiecznie jest wyciągać młode gdy samica sama opuści swoje terrarium np. żeby pobiegać po pokoju lub gdy młode zaczną wychodzić z gniazda. Takie jeżyki są jeszcze wciąż bardzo malutkie i niezdarne. Uwielbiają się wpychać na ciepłe dłonie. Na tym etapie nasz pierwszy miot dopiero uczył się chodzić a oczka miał jeszcze zamknięte ale wszystkie 4 jeże potrafiły jeden na drugim wpychać się na dłoń (zapewne myliły ją z ciepłym ciałem mamy) i usypiały na dłoni w mgnieniu oka, spały mocno i spokojnie. To bardzo miłe uczucie i naprawdę można siedzieć godzinami trzymając takie słodkie maluchy w rękach. Faktycznie lepiej zanim nie otworzą oczu (choć to bardzo trudne) pohamować się i poczekać aż nieco podrosną i otworzą oczy.

Jeżyki, które otwierają oczy bardzo szybko zaczynają być ciekawskie i eksplorują otoczenie. A najszybciej to eksplorują miskę mamy. Na początku gdy zaczynają widzieć są bardzo płochliwe. Boją się ręki, zmiany natężeń światła. Fukają i zwijają się w kłębek. Może to być nieco martwiące gdy np. dzień wcześniej najspokojniej w świecie te same maluchy spały w najlepsze i same pchały się na ręce. Jednakże gdy wykażemy odrobinę cierpliwości to po 3-4 wyjściach z terrarium maluchy na nowo oswoją się już z zapachem i wyglądem człowieka. I znów będą grzeczne i ciekawskie, ale już skore do zabawy i wspinaczek w najdziwniejsze miejsca, więc pamiętajmy, że małego jeżyka absolutnie nie można zostawiać samego np. na kanapie czy biurku bo jest więcej niż prawdopodobne, że zeskoczy/spadnie. Jeże w dzień mają niezmiernie słaby wzrok (również te dorosłe) wszystko badają węchem dlatego niebezpieczne są dla nich wysokości. Jeże są też bardzo mało zwinne więc bardziej niż inne zwierzęta podatne na urazy.

Jeżyki w 4 tygodniu, jeżeli wcześniej dołożyliśmy odpowiednich starań, potrafią już biegać, zaczepiać, podgryzać, opluwać się, robić „popcorn” i wszystko to co dorosły jeż. Pozornie mogłoby się zdawać, że są gotowe do oddzielenia ich od mamy. Obawiam się jednak, że wciąż piją mleko mamy mimo pochłaniania dużej ilości suchej karmy.

Odnośnie pokarmów, według naszych doświadczeń małe jeże jedzą to samo co ich mama, resztą rzeczy jedynie „się opluwają” uznając to za nowy zapach. Bardzo ważnym jest żeby dorosła jeżyca miała kołowrotek poidełko, kuwetę i wszystkie rzeczy, których chcemy żeby używał nasz jeżyk ponieważ młode chodzą za samicą i powtarzają jej czynności. Ponadto ona im kilkakrotnie różne rzeczy pokazuje. Nieraz przyłapaliśmy ją na nauce biegania w kołowrotku czy picia z poidełka co dla małych jeży okazuje się być świetną zabawą (bo żeby się napić wybierają jednak miseczkę). Młode jeże korzystają z kuwety dokładnie tak jak ich mama więc jest to ogromne ułatwienie dla przyszłego hodowcy. Dlatego warto dopytywać czy młode miały do nich dostęp.

Ważną informacją jest też to, że każdy jeżyk jest inny. To nie są o dziwo jakieś mity. Każdy z naszych 4 jeżąt zachowuje się zupełnie inaczej. Chłopczyk najmniejszy ale najodważniejszy, najszybszy i najbardziej buńczuczny, Jedna z dziewczynek zawsze spokojna, głodna i chętna do utulenia w ciepłych rękach, druga z kolei ciekawska, zwinna i uwielbiająca podgryzać wszystko i się opluwać i nareszcie trzecia uwielbiająca zabawy z ludźmi, bieganie po rękach, jedzenie ale tylko takie prosto z dłoni wspinanie gdy się ja podtrzymuje.

Posiadanie jeża jest wspaniałym doświadczeniem ale też wyzwaniem. Dla hodowcy, jeżeli chce dobrze przygotować jeża dla nowych właścicieli i ułatwić im wybór odpowiedniego dla siebie malucha, szczególnie gdy wówczas należy codziennie oswajać każdego najlepiej z osobna aby poświęcić mu odpowiednio dużo uwagi i zapewnić bezpieczeństwo. Oraz dla nowego właściciela, który musi nauczyć się swojego nowego, małego przyjaciela, jego zachcianek i potrzeb, które nie zawsze są jasne. Warto wówczas jednak się nie zrażać lecz zwrócić się o porady do hodowców, ponieważ na pewne rzeczy mimo, iż nie opisane w artykułach mogą mieć zaskakująco proste rozwiazania.




Kontakt: katarzyna@jezpigmejski.pl , biuro@jezpigmejski.pl
Uwaga! Wszystkie treści znajdujśce się na stronie są chronione prawem autorskim.